sobota, 18 listopada 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

baner_2180x400_px

Lokalizacja: Teatr Recenzje spektakli Dwie połówki pomarańczy w Teatrze Lutnia – recenzja

Dwie połówki pomarańczy w Teatrze Lutnia – recenzja

dwipolowkipomaranczyWe wrześniu br. swoją działalność w Łodzi oficjalnie rozpocznie Teatr Rozrywki Lutnia - miejsce, w którym każdy widz, niezależnie od wieku znajdzie coś dla siebie. Pierwsze spektakle został jednak zaprezentowane już w lutym. Instytucja ma wyłączność na pokazywanie spektakli Teatrów Capitol i Syrena. To właśnie aktorzy z Teatru Capitol, 14 kwietnia bawili łódzką publiczność sztuką pt. Dwie połówki pomarańczy.

Dwie połówki pomarańczy to czarna komedia w reżyserii Igi Kownackiej, z nagłymi, niespodziewanymi zwrotami akcji. Rzecz dzieje się w małym hoteliku, do którego zostaje zaproszona wdowa-Karolina (w tej roli Cynthia Kaszyńska, jednocześnie producent spektaklu) mająca zidentyfikować ciało zmarłego w niewyjaśnionych okolicznościach męża. Na miejscu zastaje psycholog policyjną (postać kreuje Jarosław Boberek, który naprzemiennie z Jackiem Kawalcem wcielają się w rolę kobiecą), a krótko potem na scenie pojawia się piękna, tajemnicza dziewczyna - Alex (w tę postać wcieliła się Aleksandra Szwed, która w spektaklu gra zamiennie z Julią Kamińską), podająca się za córkę zmarłego. Aby tego było mało, do hotelowego pokoju z impetem wkracza również beztroska kobieta (Ewa Złotowska), która jest gościem odbywającego się na dole hotelu wesela. To wszystko sprawia, że sytuacja staje się bardzo skomplikowana, wręcz absurdalna. Akcja jest tak szybka, że widzowie z zapartym tchem mogą śledzić dziejące się na scenie wydarzenia, ale wszystko zapętla się tak, że widz właściwie nie wie czego ma się dalej spodziewać. Puentą sztuki jest jasny przekaz, że dla wielkiej miłości można zrobić wszystko. Co jednak wydarzyło się na końcu? Tego nie zdradzę, zachęcam do obejrzenia.

Muszę przyznać, że gra aktorów na scenie była naprawdę imponująca. Na szczególną uwagę zasługuje Jarosław Boberek wcielający się w kobiecą rolę psycholog Joanny. Pokazał tym samym, że jest świetnym aktorem, a chodzenie na obcasach ma opanowane do perfekcji. Zachwycała również niesamowita Ewa Złotowska, która prezentowała w spektaklu najlepsze teksty oraz ujmowała widzów rzadko spotykaną, niewymuszoną lekkością grania. Oczywiście nie można zapomnieć również o Cynthii Kaszyńskiej i Aleksandrze Szwed, które zaprezentowały wysokiej klasy kunszt aktorski i za to dla nich brawa.

Trzeba podkreślić, że głównym celem sztuki jest wywołanie uśmiechów na twarzach widzów i niewątpliwie udało się to zrealizować w stu procentach. Łódzka publiczność bawiła się świetnie, salwy śmiechu słychać było jeszcze długo po zakończeniu spektaklu, a każda osoba wychodząca z teatralnej sali, wspominała najlepsze teksty zasłyszane w sztuce.

Serdecznie polecam wszystkim dorosłym widzom, którzy chcąc oderwać się od szarej rzeczywistości. A może w spektaklu znajdziecie cząstkę siebie? Zapraszam do obejrzenia. 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież