Na Carte Blanche łódzkiego środowiska fotografii amatorskiej zapisano kolejny rozdział, odchodzącej w zapomnienie historii industrialnej Łodzi, jej złotej, a właściwie, bawełnianej epoki prosperity.
Nigdy przedtem i nigdy potem w mieście robotników, szwaczek, fabrykantów, przędzalnianych domków i pałaców, mieście wilkich kontrastów i jeszcze większych nadziej nie powstało nic, czym rzeczywiście, jako rodowici, bądź napływowi łodzianie, moglibyśmy szczycić się i chwalić.
Wielkomiejskie kamienice, tandetne dla sobie współczesnych przykłady znakomitej, europejskiej secesji, fabryczne mury, wznoszone na kształt gotyckich twierdz i obronnych, wielkopańskich siedzib, to cała spuścizna, która pozostała w tym żywo przekształacającym się, ewoluującym, zakątku Starego Kontynentu. Zakątku nieco zapomnianym, poblakłym i pokrytym cienką warstwą kurzu swojej krótkiej, acz burzliwej historii.
Prace Jarosława Woźniaka nie mają zachwycać niezwykłymi ujęciami, nie mają stać się kanonami sztuki fotografii i być lekcją umiejętności dla przyszłych pokoleń zdolnych, młodych twórców. Ich prawdziwym zadaniem jest budowanie struktur pamięci, przypominanie nam o tym, co naprawdę jest naszym dziedzictwem, o tym co powinniśmy hołubić, czego bronić i o czego zachowanie bezustannie zabiegać.
Obiekty dobrze nam znane, giną często, przypadkowo, po cichu, pod osłoną nocy. Nie zauważamy zmian, w drodze do pracy, do domu, zaprzątnięci swoimi problemami, sprawami tak istotnymi dla naszej osobistej doczesności.
Ci, którzy choć na chwilę przystaną, sfotografują, utrwalą i odnotują fakt istnienia, odchodzącej w zapomnienie Łodzi, ocalą ją dla ludzkiej, a właściwie - łódzkiej pamięci.
Wystawę, zorganizowaną we współpracy ze Stowarzyszeniem Fotohumanum, można podziwiać w Galerii Carte Blanche.
Fot. Agata Kobierska
| |
|
|
| |
|
|



Przewodnik po łódzkich galeriach.
Przewodnik po łódzkich muzeach.
Zobacz najciekawsze prace artystów związanych z Łodzią. 


