W Wielką Sobotę rugbyści Budowlanych Łódź bez problemu wygrali z Posnanią Poznań. Rewanż na boisku gości jest praktycznie formalnością. Kolejny raz Budowlani zagrają w finale Pucharu Polski.
Można narzekać na styl, ciągłe niedociągnięcia w formacjach, liczy się jednak wynik. Budowlani rozpoczęli mecz dobrze i po chwili prowadzili już ponad dwudziestoma punktami. Goście nie mieli wiele do powiedzenia, próbowali przerywać akcje gospodarzy grając brzydko i wybijając ich z tempa.
Momentami ta sztuka udawała im się, sędzia przymykał oczy na faule, a czas mijał. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem łodzian 38:0.
W drugiej połowie Posnania "siadła", a Budowlani z minuty na minutę rozkręcali się. Szybcy Kiełbik i Stępień robili popłoch w szeregach gości, a łódzki młyn dominował nad gośćmi, co pewien czas zdobywając kolejne metry.
Ostatecznie gospodarze zwyciężyli wysoko, 93:0. Ten wynik powoduje, iż rewanż w Poznaniu będzie formalnością. Budowlani kolejny raz zagrają w finale Pucharu Polski. Czyżby drugi raz z rzędu szykowała się podwójna korona? Łodzianie z meczu na mec zgrają coraz lepiej, więc jest to jak najbardziej możliwe.
Budowlani Łódź - Posnania Poznań 93:0 (38:0)
| |
| |
| |
| |
Zobacz także:



Zobacz, co ciekawego dzieje się w tym miesiącu. 
