Po bardzo przeciętnym spotkaniu Widzew zremisował w Bełchatowie z tamtejszym GKS. Dzięki temu zrównał się punktami z liderującym Lechem Poznań.
Od początku atakowali łodzianie. Niestety, zawodnicy nie potrafili zakończyć akcji celnymi strzałami na bramkę Sapeli. W 25. minucie Modelski groźnie uderzał na bramkę Widzewa, chwile potem kolejna akcja gospodarzy i dobra obrona Mielcarza.
Z minuty na minutę groźniej atakowali gospodarze - Wróble, Kosowski, Nowosielski byli blisko zdobycia gola. Widzew cofnął się do obrony i próbował kontratakować.
O ile pierwsza połowa mogła po części zadowolić widzów, to druga irytowała. Głównie za sprawą wciąż kiwającego się Dzalamidze.
Ponownie to goście od początku przejęli inicjatywę i znów niewiele z tego wynikało. Z czasem obie drużyny doszły do wniosku, że remis je zadawala i ostatnie 20-25 minut było dość nudną grą. W 86. minucie z boiska musiał zejść Baran (silne skurcze w lewej nodze), przez co gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę. W 90. minucie Widzew powinien strzelić bramkę. Błąd obrony wykorzystał Grzelczak i sam na sam z bramkarzem uderzył obok bramki.
GKS Bełchatów - Widzew Łódź 0:0
GKS: Sapela - Modelski, Szmatiuk, Lacić, Mysiak, Wróbel (63. Buzała), Fonfara, Baran, Nowosielski (70. Bożok), Kosowski, Żewłakow (83. Kuświk).
Widzew: Mielcarz - Budka, Ukah, Bieniuk, Dudu, Ostrowski (46. Ben Radhia), Bruno Pinheiro, Panka, Okachi, Dzalamidze (86. Grzelczak), Oziębała (46. Igor Alves).
żółte kartki: Wróbel, Kosowski (GKS) - Panka, Ukah, Dudu Paraíba (Widzew).




Zobacz, co ciekawego dzieje się w tym miesiącu.
