Tylko przez kilka minut ŁKS był równorzędnym przeciwnikiem warszawskiej Legii. Dzięki temu łodzianom udało się zdobyć pierwszą w tym sezonie bramkę. Na nic więcej nie było ich stać.
Ani Legia, ani ŁKS nie rozpoczęli meczu z byt ofensywnym nastawianiem. Jednak już po 13. minutach goście objęli prowadzenie. Pierwsza składna akcja warszawiaków i rzut karny, którą na bramkę zamienił Vrdoljak.
Dwie minuty później "strzał życia" Szałachowskiego i dość niespodziewanie na tablicy pojawił się wynik 1:1. To zmobilizowało legionistów do nieco lepszej gry. Jędrzejczyk wrzucił do Gola, a ten w 19. minucie strzelił drugą bramkę dla gości.
Po 20. minutach ŁKS wypalił się, a Legia postanowiła oszczędzać się na kolejne spotkania, toteż mecz rozgrywany był w środku boiska, a jakiekolwiek akcje podbramkowe wynikały z dziurawej obrony "gospodarzy". Gdyby nie lepiej ustawione celowniki i chęć do przerwy ŁKS powinien przegrywać 2-3 bramkami.

Druga połowa także nie wyglądała najlepiej. Do 60. minuty nie było co oglądać, a najciekawszą sytuacją był wykop Klepczarka z 57. minuty gdy zamiast wykopać piłkę do przodu, ta poleciała do tyłu. W 80. minucie nieco niespodziewanie trzeci gol dla Legii. ładnie dośrodkował Kucharczyk, a z pierwszej piłki celnie uderzył Ljuboja.
Po tej akcji goście mogli strzelić kolejne dwie bramki, jednak zamiast uderzać prosto "kombinowali" pod bramką ŁKS, jak najciekawiej pokonać Velimirovica.
Po spotkaniu, w którym kolejny raz obrona ŁKS pokazała się tragicznie, a Legia grała "na stojąco" wygrali warszawiacy. Teraz łodzian czeka trudna wyprawa do Krakowa i walka z Cracovią o ostatnie miejsce w Ekstraklasie.
ŁKS Łódź - Legia Warszawa 1:3 (1:2)
Gole: 15. Szałachowski (Legia), 13.(k) Vrdoljak, 19. Gol, 801. Ljuboja
ŁKS: Velimirović - Stefańczyk, Łabędzki, Klepczarek, Kaczmarek, Szałachowski (85. Pruchnik), Kłus, Romańczuk (71. Bykowski), Papikjan (58. Nowak), Saganowski, Mięciel.
Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Vrdoljak, Wawrzyniak, Manu (83. Kosecki), Borysiuk, Gol, Radović (65. Ohayon), Rybus (74. Kucharczyk), Ljuboja.
Żółte kartki: Borysiuk, Wawrzyniak, Vrdoljak (Legia).
/fot. Łukasz Jakubiak www.stopkadr.pl




Zobacz, co ciekawego dzieje się w tym miesiącu.
