Piłkarze Widzewa mieli w sobotę pokonać będącą w dołku Wisłę Kraków. Niestety po bardzo słabej grze obu drużyn lepsza okazała się drużyna gości. W wyjściowym składzie gospodarzy za popełniającego mnóstwo błędów w meczu, z Koroną Ukaha do pierwszej jedenastki wrócił Bieniuk. Zabrakło również Grishoka, który miał problemy ze zdrowiem, oraz co było największym zaskoczeniem Pinheiro, który źle się czuł przed meczem. W pierwszej połowie do 30 minuty nie wiele się działo. Walka toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Optyczną przewagę miała drużyna gości jednak nic z tego nie wynikało. W 30 minucie sędzia zarządził przerwę na uzupełnienie płynów. Po wznowieniu gry Widzew miał najlepszą w tym meczu okazję. Z lewego skrzydła na środek pola karnego piłkę dograł Lisowski, jednak nie atakowany przez nikogo Durić strzelił wysoko nad bramką - to powinien być gol. Stara prawda piłkarska mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, i tak się stało też w tym przypadku. W 33 minucie piłkę przed swoim polem karnym stracił Kuklis, a lekki strzał Paljicia przepuścił Mielcarz. Do końca pierwszej połowy gra znów toczyła się głównie w środkowej strefie boiska.
W przerwie trener Kretek dokonał jednej zmiany. Wprowadził na boisko Prejuce Nakoulmę, a zdjął Kuklisa. Łodzianie od razu wzięli się do odrabiania strat. W 53. minucie groźnie strzelał Dudu, ale futbolówka poszybowała tuż obok bramki strzeżonej przez Milana Jovanicia.W 63 minucie drugą żółtą kartkę, i w konsekwencji czerwoną otrzymał Cikos. Widzew pomimo gry w przewadze przez prawie 30 minut nie potrafił strzelić gola i doprowadzić do remisu. W 89 minucie minimalnie obok bramki strzelił Grishok. Pierwsza porażka Widzewa w tym sezonie stała się faktem.
Widzew - Wisła 0:1 (0:1)
Gole: Paljić (33.)
Sędziował: Marcin Szulc z Warszawy
Widzów: 10000
| |
|
|
|
| |
|
|
|
Zobacz także:



Zobacz, co ciekawego dzieje się w tym miesiącu. 
