„Portowcy” ze Szczecina przyjechali na stadion przy al. Unii Lubelskiej po trzy punkty. Skończyło się na podziale oczek, który w kontekście rywalizacji o awans do Ekstraklasy nie satysfakcjonuje żadnej ze stron.Spotkanie ŁKS – Pogoń Szczecin miało być przełomowe dla losów czołówki pierwszej ligi. Trener Ełkaesiaków Grzegorz Wesołowski zapowiadał, że od wyniku piątkowego meczu zależy, która ekipa walczyć będzie dalej o wejście do najwyższej klasy rozgrywkowej, a która plany te odłoży na później. Widowisko miało być interesujące z jeszcze jednego powodu. Oba zespoły rażą nieskutecznością w rundzie wiosennej. Gdyby nie dobra gra jesienią, która wywindowała kluby na górę tabeli, teraz o awansie nikt by nie dyskutował.
Od 23. minuty meczu bliżej drzwi do upragnionej ekstraklasy byli goście. „Portowiec” Piotr Petasz skierował mocnym strzałem piłkę w kierunku bramki ŁKS-u. Ta odbiła się jeszcze od Rafała Kujawy i bramkarz Bogusław Wyparło był bezradny. Gol dla szczecinian był konsekwencją ich dominacji na boisku. Chwilę wcześniej bliski zdobycia prowadzenia był pomocnik Pogoni Przemysław Pietruszka. Wyparło zachował jednak czujność i wybił piłkę na rzut rożny. Dziennikarze nie zdążyli jeszcze zanotować nazwiska strzelca gola, a w polu bramkowym łodzian znów było gorąco. Szansę sam na sam z golkiperem ŁKS-u zmarnował jednak Maksymilian Rogalski.
Ełkaesiacy w pierwszej połowie na zmasowany atak Pogoni odpowiedzieli … niczym. Piłkarze z al. Unii prezentowali się fatalnie, a na ich tle jedenastka znad morza wyglądała jak przyzwoita drużyna wyższej klasy rozgrywkowej. „Portowcy” grali ciekawie, z pomysłem i – przede wszystkim – odważnie.
ŁKS przebudził się w drugiej odsłonie meczu. Skrzydłowy Piotr Madejski po celnym dośrodkowaniu Geworgiana umieścił futbolówkę w bramce Pogoni. Radość trzech i pół tysiąca kibiców łodzian była krótka. W 50. minucie Krzysztof Hrynowicz nie omieszkał wykorzystać wrzutki z lewego skrzydła i zupełnie opuszczony przez defensywę ŁKS-u wycelował piłkę do pustej bramki.
Szczecinianie wysunęli się na prowadzenie i starali się utrzymać korzystny wynik. „Portowcy” po niemal każdym kontakcie z piłkarzami Łódzkiego Klubu Sportowego padali nie ziemię, a parady medyków z noszami zdały się nie mieć końca. Między innymi dlatego sędzia główny spotkania – Wojciech Krztoń z Olsztyna – przedłużył drugą połowę o całe 6 minut.
Nim jednak skończył się regulaminowy czas gry, Ełkaesiacy doprowadzili do wyrównania. Autorem drugiej bramki dla gospodarzy był Janusz Wolański, który z bliska pokonał golkipera Pogoni, Radosława Janukiewicza. Doliczone 6 minut lepiej wykorzystali gospodarze. Jednak mimo znakomitych sytuacji (dwóch Mysiaka i jednej Peszaka), spotkanie zakończyło się remisem i podziałem punktów.
Wieczór przy al. Unii Lubelskiej zwieńczyła ekspresowa wręcz konferencja prasowa w sąsiadującej Atlas Arenie. Ze strony dziennikarzy nie padło ani jedno pytanie. Po minach zawodników i trenerów widać było, że nikt nie jest zadowolony z remisu w Łodzi. – Remis to dla nas porażka – oświadczył krótko trener Pogoni Szczecin, Piotr Mandrysz.
ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin 2:2 (1:1)
Gole: 45. Madejski, 88. Wolański - 23. Petasz 23, 50. Hrymowicz
ŁKS: Wyparło - Bendkowski (72. Salski), Hajto, Woźniczka, Balaz (62. Wolański), Gevorgyan, Gieraga, Świerczewski, Madejski, Kujawa, Gikiewicz.
Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Hrymowicz, Jarun, Woźniak, Petasz, Koman, Pietruszka, Bojarski (87. Mysiak), Rogalski (68. Wólkiewicz), Lebedyński (65. Moskalewicz).
Żółte kartki: Świerczewski, Madejski, Hajto, Woźniczka (ŁKS) - Rogalski, Woźniak (Pogoń).
Od 23. minuty meczu bliżej drzwi do upragnionej ekstraklasy byli goście. „Portowiec” Piotr Petasz skierował mocnym strzałem piłkę w kierunku bramki ŁKS-u. Ta odbiła się jeszcze od Rafała Kujawy i bramkarz Bogusław Wyparło był bezradny. Gol dla szczecinian był konsekwencją ich dominacji na boisku. Chwilę wcześniej bliski zdobycia prowadzenia był pomocnik Pogoni Przemysław Pietruszka. Wyparło zachował jednak czujność i wybił piłkę na rzut rożny. Dziennikarze nie zdążyli jeszcze zanotować nazwiska strzelca gola, a w polu bramkowym łodzian znów było gorąco. Szansę sam na sam z golkiperem ŁKS-u zmarnował jednak Maksymilian Rogalski.
Ełkaesiacy w pierwszej połowie na zmasowany atak Pogoni odpowiedzieli … niczym. Piłkarze z al. Unii prezentowali się fatalnie, a na ich tle jedenastka znad morza wyglądała jak przyzwoita drużyna wyższej klasy rozgrywkowej. „Portowcy” grali ciekawie, z pomysłem i – przede wszystkim – odważnie.
ŁKS przebudził się w drugiej odsłonie meczu. Skrzydłowy Piotr Madejski po celnym dośrodkowaniu Geworgiana umieścił futbolówkę w bramce Pogoni. Radość trzech i pół tysiąca kibiców łodzian była krótka. W 50. minucie Krzysztof Hrynowicz nie omieszkał wykorzystać wrzutki z lewego skrzydła i zupełnie opuszczony przez defensywę ŁKS-u wycelował piłkę do pustej bramki.
Szczecinianie wysunęli się na prowadzenie i starali się utrzymać korzystny wynik. „Portowcy” po niemal każdym kontakcie z piłkarzami Łódzkiego Klubu Sportowego padali nie ziemię, a parady medyków z noszami zdały się nie mieć końca. Między innymi dlatego sędzia główny spotkania – Wojciech Krztoń z Olsztyna – przedłużył drugą połowę o całe 6 minut.
Nim jednak skończył się regulaminowy czas gry, Ełkaesiacy doprowadzili do wyrównania. Autorem drugiej bramki dla gospodarzy był Janusz Wolański, który z bliska pokonał golkipera Pogoni, Radosława Janukiewicza. Doliczone 6 minut lepiej wykorzystali gospodarze. Jednak mimo znakomitych sytuacji (dwóch Mysiaka i jednej Peszaka), spotkanie zakończyło się remisem i podziałem punktów.
Wieczór przy al. Unii Lubelskiej zwieńczyła ekspresowa wręcz konferencja prasowa w sąsiadującej Atlas Arenie. Ze strony dziennikarzy nie padło ani jedno pytanie. Po minach zawodników i trenerów widać było, że nikt nie jest zadowolony z remisu w Łodzi. – Remis to dla nas porażka – oświadczył krótko trener Pogoni Szczecin, Piotr Mandrysz.
ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin 2:2 (1:1)
Gole: 45. Madejski, 88. Wolański - 23. Petasz 23, 50. Hrymowicz
ŁKS: Wyparło - Bendkowski (72. Salski), Hajto, Woźniczka, Balaz (62. Wolański), Gevorgyan, Gieraga, Świerczewski, Madejski, Kujawa, Gikiewicz.
Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Hrymowicz, Jarun, Woźniak, Petasz, Koman, Pietruszka, Bojarski (87. Mysiak), Rogalski (68. Wólkiewicz), Lebedyński (65. Moskalewicz).
Żółte kartki: Świerczewski, Madejski, Hajto, Woźniczka (ŁKS) - Rogalski, Woźniak (Pogoń).
| |
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |
|
|
| |
|
|



Zobacz, co ciekawego dzieje się w tym miesiącu. 
