czwartek, 29 czerwca 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

Lokalizacja: Muzyka Wywiady Bednarek: spełniłem wszystkie swoje marzenia... (wywiad)

Bednarek: spełniłem wszystkie swoje marzenia... (wywiad)

Tuż przed koncertem w łódzkiej Wytwórni udało nam się porozmawiać z frontmanem zespołu Bednarek. Czego boi się charyzmatyczny wokalista i z czego Kamil Bednarek jest najbardziej dumny? Zapraszamy do lektury.

Rozmawiała: Agnieszka Malinowska

Agnieszka Malinowska: Kamil, mieliśmy okazję porozmawiać 3 lata temu- tuż po premierze płyty „Jestem”. Co się u Ciebie przez te lata zmieniło? Jaki to był czas?

Kamil Bednarek: Wow, jak to było dawno (śmiech). Przede wszystkim bardzo dużo  się nauczyliśmy – nie tylko ja, ale cały mój zespół. Wszyscy mogliśmy się rozwijać, dotknąć profesjonalnych scen. Mieliśmy styczność z muzykami, o których spotkaniu zawsze marzyliśmy. Na pewno mamy też zupełnie inną świadomość i podejście do muzyki. Zdaliśmy sobie sprawę,  że to nie jest tylko zabawa, ale wielka odpowiedzialność i spory wysiłek. Same podróże zabierają nam mnóstwo czasu i nie są łatwe, a gramy po 130 koncertów rocznie, więc pokonujemy naprawdę setki kilometrów. Co ciekawe, wciąż nie maleje nasz zapał i chęć do dalszej pracy! Chcemy się coraz bardziej rozwijać i ciągle zaskakiwać naszych fanów. Na pewno nie stoimy w miejscu i nie spoczywamy na laurach (śmiech).

Niemal rok minął od premiery najnowszej płyty pt. „Oddycham”. Na pytanie co to za płyta odpowiadałeś setki razy. Mnie zainteresowało dlaczego zdecydowaliście się na jej bezpłatne upublicznienie w całości, w serwisie youtube na tydzień przed premierą?

To akurat wyszło bardzo spontanicznie. Chciałem, żeby ludzie po prostu tego posłuchali. Może trochę nie spodziewałem się, że upubliczniona zostanie cała płyta... W ogóle muszę powiedzieć, że z tworzenia ostatniej płyty wyciągnęliśmy dużo wniosków. Żyjemy w dobie internetu i spotify więc podejrzewam, że ten nasz zabieg niewiele nam zaszkodził, bo kto chciałby tę płytę sobie ściągnąć, to i tak by to zrobił... Tak czy inaczej, mamy za ten album platynę, więc to dla nas ogromne wyróżnienie, bo płyty w tym kraju się aż tak dobrze nie sprzedają.

Mówisz w wielu wywiadach, że nowa płyta to taki twój pamiętnik... Ale nie tylko Twój... Piosenka pt. „List” została napisana przez twojego tatę dla mamy. To bardzo osobisty, poruszający kawałek. Nikt nie miał do Ciebie pretensji, że teraz może słuchać tego każdy?

Nie, nie (śmiech). To była wielka niespodzianka! Tata napisał jeden kawałek w życiu i chciał, żeby był on utrzymany właśnie klimacie reggae. Zrobiliśmy to więc jaką taką wyjątkową, osobistą pamiątkę. Zresztą, tata się bardzo cieszy i jest dumny, że na płycie znalazł się jego kawałek. W tym utworze zagrał niesamowity jamajski saksofonista Dean Frazer ze swoją sekcją. To pamiątka, która pozostanie na zawsze...

Spora część twoich utworów jest bardzo osobista, poruszająca... „Uciekam w słowa” z nowego albumu albo „Chodź ucieknijmy” z poprzedniej płyty... Przed czym chce uciec i czego się boi Kamil Bednarek? (śmiech)

(śmiech) „Chodź ucieknijmy” to była piosenka, którą napisałem trochę na kolanie, przed samym nagraniem. To był jedyny utwór, do którego wcześniej nie miałem przygotowanych słów. Był to dla mnie czas, kiedy dużo się działo, sporo przeżywałem. W tej piosence chodzi o to, żeby nie pozwolić się wtrącać nikomu w to, co się ma z drugą osobą, żeby mieć taki swój świat, do którego nikt poza Wami nie ma dostępu. Z kolei „Uciekam w słowa” to piosenka, którą zawdzięczam moim przyjaciołom. Zorganizowali dla mnie 22. urodziny-niespodziankę. Pod koniec imprezy po prostu wziąłem gitarę i zacząłem grać, a moja siostra to wszystko nagrała. Ta piosenka ma bardzo proste słowa, które płyną prosto z ser ducha. Przy niej odpływam w te wszystkie piękne wartości.

Równo za miesiąc kończysz 25 lat. Dla wielu osób 25-te urodziny to czas podsumowań, osiągnięć życia. Jakie to było Twoje ćwierć wieku? Z czego jesteś najbardziej dumny?

(śmiech) Jeśli chodzi o muzykę, to dumny jestem najbardziej z całego mojego zespołu i z tego, że po programie „Mam talent” – kiedy wszyscy spisali mnie na straty – spełniłem wszystkie swoje dotychczasowe marzenia, związane z muzyką. Oczywiście nie można spocząć na laurach i wciąż pojawiają się kolejne marzenia do spełnienia, więc trzeba intensywnie pracować. Powtarzam, Jestem szczerze dumny z ludzi, którzy mnie otaczają, z moich bliskich, z siostry,  która sobie świetnie radzi, brata, który zaczyna się uczyć zawodu realizatora i mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli razem pracować. No i nie mogę oczywiście zapomnieć o moich fanach. Cieszę się tego, że są przy mnie i pozostają wierni.
 
Tłumy czekające na Ciebie na dole o czymś świadczą (śmiech). Na koniec powiedz kiedy możemy spodziewać się nowej płyty?

Nie chcę tutaj mówić konkretnie w miesiącach, ale może wiosna?

Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za płytę.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież