18 lipca, w ramach IX Międzynarodowego Festiwalu Kultury Hiszpańskojęzycznej Viva Flamenco w Empiku odbył się koncert Filipa Swinarskiego. Niedzielny koncert to dowód na to, ze muzyka jest niezbędnym elementem w kształtowaniu sztuki. Jest nie tylko tłem dla tańca, ale także inspiracją.Rytmów we Flamenco jest wiele, palo - bo taką noszą nazwę, zawiera ponad 60 rytmów podstawowych, a łącznie nawet 100 (dla porównania taniec towarzyski - 10 rytmów).
Pierwszym utworem, który zabrzmiał na gitarze Swinarskiego była Tarantos - pieśń górników (metrum na 2/4). Brzmienia okazały się przyjemne dla ucha, a słuchacze na chwilę mogli poczuć się jak rodowici Hiszpanie.
Dyrektor Festiwalu Flamenco Małgorzata Wilczyńska pomagała gitarzyście wybijając dłońmi i stopami rytm muzyki. Drugą pieśnią było Fandango (metrum na 6). Pierwotnie jej rytm pochodzi z tańca ludowego, został zaadoptowany przez Flamenco. Wbrew wszelkim pozorom można do niej tańczyć. Para tańcząca oddala się od siebie i przybliża, nie obejmuje się jednak wcale. Kolejne utwory - Alergia - radość (rytm w podziale na 12) i solea - utwór bardziej dramatyczny, sprawiły, że publiczności przybywało z każdą minutą.
Ostatnia była Bulenija - zazwyczaj grana i tańczona na festynach, kończąca koncert. Empik dla swoich klientów przygotował specjalne stoisko, na którym można było odnaleźć książki i płyty związane z kulturą Hiszpanii. Co prawda koncert nie zgromadził tłumów, ale muzyka grana przez Filipa Swinarskiego to przede wszystkim melodyjność i dobre wykonanie. Zachęcamy do udziału w takich kameralnych przedsięwzięciach muzycznych bo naprawdę warto.
Pierwszym utworem, który zabrzmiał na gitarze Swinarskiego była Tarantos - pieśń górników (metrum na 2/4). Brzmienia okazały się przyjemne dla ucha, a słuchacze na chwilę mogli poczuć się jak rodowici Hiszpanie.
Dyrektor Festiwalu Flamenco Małgorzata Wilczyńska pomagała gitarzyście wybijając dłońmi i stopami rytm muzyki. Drugą pieśnią było Fandango (metrum na 6). Pierwotnie jej rytm pochodzi z tańca ludowego, został zaadoptowany przez Flamenco. Wbrew wszelkim pozorom można do niej tańczyć. Para tańcząca oddala się od siebie i przybliża, nie obejmuje się jednak wcale. Kolejne utwory - Alergia - radość (rytm w podziale na 12) i solea - utwór bardziej dramatyczny, sprawiły, że publiczności przybywało z każdą minutą.
Ostatnia była Bulenija - zazwyczaj grana i tańczona na festynach, kończąca koncert. Empik dla swoich klientów przygotował specjalne stoisko, na którym można było odnaleźć książki i płyty związane z kulturą Hiszpanii. Co prawda koncert nie zgromadził tłumów, ale muzyka grana przez Filipa Swinarskiego to przede wszystkim melodyjność i dobre wykonanie. Zachęcamy do udziału w takich kameralnych przedsięwzięciach muzycznych bo naprawdę warto.
Zobacz także:





26 kwietnia Czwarta Łódzka Noc Muzyki -
Kluby, terminaż, koncerty, informacje.