sobota, 18 listopada 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

baner_2180x400_px

Lokalizacja: Literatura Prezentacje autorów Piotr Gajda - sylwetka poety (wywiad)

Piotr Gajda - sylwetka poety (wywiad)

Piotr_Gajda_fot_arch_autoraPiotr Gajda - ostatnimi czas jeden z najczęściej nagradzanych poetów naszego województwa. Zainteresowany duchowością w świecie, w którym wszyscy gdzieś pędzą.

 


Prezentacja tekstów

Rykoszet

Kto pociągnął za spust celując w gwiazdy?
Księżyc ma krwisty kolor i spływa z dachów
jak krew z nadgarstka. A może to łuna?
Zgubiona na ulicy moneta prześwietla noc,
ten światłoczuły film. Gdy wywołam go
w pamięci, zobaczę w kadrze rozpędzony
pocisk. Jak trafia dokładnie tu, gdzie stoję:
przy fontannie, na której dnie rdzewieje łuska.

Czy zdążycie wznieść strop, cieśle?

Trzy wiersze w trzy noce. Bura partyzantka
nad bezsenną żółtą rzeką. O czwartej rano
infradźwięki – dudnienie w skroniach.
Słowa szukają słońca (błysnęło lusterko czy złoty
ząb?). Na podłodze ślepaki i miny. Niewypały.
Gwoździe. Mosty dla pana starosty. Pokryte rosą
korpusy maszyn i narzędzi. Ciało i krew –
budownictwo na depresjach. Ociężałe konstrukcje
wśród ciszy po wycince lasu. Nagle puenta,
która zaledwie o trzy palce wyprzedza świt
i ostrze krajzegi.

Spinki

Podróż na wschód przez zimne korytarze,
zimne krzesła. W wychłodzonych zaułkach
blaszane instrumenty, sztućce do owoców.
Zamarznięte grudki kroków, szpilki, agrafki,
białe ściany. Mężczyzna w prochowcu, kobieta
w rajstopach. Rozmowa podąża w stronę łóżka,
ciemne figury dopinają suwaki, przycinają
skórę. Rwąca rzeka przymocowana łańcuchem
do nadbrzeża, żelazny most spina arterie
w transsyberyjską kolej. Do kogo należy puls,
którego pogłos rozlega się na pustej ulicy?
To tylko łomot na wiadukcie, od metalu odpada
rdza. Każdy nit samotny, ale nadal łączy.

Szlak

Ze zbocza toczy się kamień, jakby upuścił
go Syzyf. U podnóża góry układam na nim głowę
do snu, a chciałbym się unieść, ujrzeć, jak z liścia
zsuwa się gąsienica, wpada w otwarte usta
i wtedy krzyczę, przywołując lawinę igliwia i żwiru.

Chcę żyć, jeść sól, zapełniać piwnice kartoflami
i węglem, wbijać palce w bok tego wzgórza,
nawet jeśli ciało jest wilgotną ściółką,
w której noc tarza się i porasta sierścią.

Zanim zasnę, nieczynny kamieniołom wypełni
błoto, po Wielkim Wozie zostaną ślady kół
i złamane żebro. Będę tutaj leżał, aż w koleinach
zbierze się woda i zaczną świecić szyny.
Położę na nich nogi i aluminiową łyżkę.


Wolne pokoje

Wynajmuję hotel, dopóki płacą za niego
płuca i mogę patrzeć, jak światła wyjeżdżają
beze mnie z miasta, lecz do ostatniej chwili
ślizgają się po skórze. Przyglądam się narzucie,
która przykrywa łóżko i wiem, że ktoś szył ją
z miłością, chociaż dzisiaj jest zimna.

Teraz wszyscy będą wiedzieli, jak dawno temu
umarłem, czemu wyszedłem i złamałem
klucz. Pająku, skąd jesteś? Przewijałeś się
przez wszystkie złe bajki, dni, kiedy pajęczynę
w oknie brałem za mgłę, i dlatego wciąż
muszę od ciebie wypożyczać oddech.

piotr_gajda_-_hostel


Wywiad z autorem

Marcin Bałczewski: Piotr Gajda, jakim jest poetą? Jaka poezja go interesuje, jako autora i odbiorcy?

Piotr Gajda: Świadomym własnych ograniczeń i tematycznych fobii. Jest poetą marnującym czas i siły na śmiertelną, wewnętrzną walkę świata rzeczywistego z tym własnym, opisywanym za pomocą języka poezji. Jeżeli poeta pisze, że cierpi, to ja mu wierzę i badam, czym poplamił kartkę; jakimi płynami ustrojowymi. U Rafała Wojaczka były to sperma i ekstrementy, u Izy Kawczyńskiej miesięczna krew, u Radosława Kobierskiego łzy…To pierwsze przykłady tego, kogo czytuję, jakie przyszły mi w tej chwili do głowy…

M.B.: Może się mylę, ale czytając Twoje wiersze, czuję że towarzyszy im smutek. W jednym z artykułów o Tobie przeczytałem, że interesują Cię ludzie przegrani, poza wielkim światem. "Przeraża mnie pęd świata, w którym brakuje duchowości" - tak kiedyś mówiłeś. I nadal tak jest? Nie jesteś znużony "drążeniem" tego tematu?

P.G.: Tak, jestem poetą wiecznie smutnym, he,he! Chociaż często uśmiecham się, śmieję, ale to wygląda tak jakbyś patrzył we mnie jak w weneckie lustro. Nie widzisz tego, co znajduje się za nim, a za nim jest to, co bez przerwy wyziera z moich wierszy. Wytrychem, którym w dowolnej chwili możesz otworzyć drzwi do moich frustracji jest pytanie o moje życie rodzinne i zawodowe. Czyż więc, nie mieszczę się w definicji człowieka przegranego? Tak, życie generalnie mnie nuży. Nie nuży mnie natomiast pisanie o tym. Nie mam wyjścia, jako poeta muszę pisać prawdę, że w moim niedoskonałym ciele mieści się całe jezioro duchowości pokryte cienkim lodem i zawsze wtedy, kiedy po nim stąpam, czuję się jak astmatyk w szkole gladiatorów.

M.B.: Od pewnego czasu jesteś notorycznym zwycięzcą konkursów poetyckich. Masz jakąś receptę? Wiem, że część poetów pisze wiersze pod konkretny konkurs, jurorów, jak to jest z Tobą? I co robisz z nagrodami :)?

P.G.: Nie przesadzaj. Za mało wierszy, za mało chęci, żeby brać udział w konkursach tak często, by stało się to "notoryczne". Recepty na bycie ich laureatem nie mam, nigdy też nie piszę pod dany konkurs, bo to zmęczyłoby mnie bardziej, niż dajmy na to 10 godzin pracy w hurtowni dywanów. Wysyłam te same teksty, które potem znajdą się (bądź już się znajdują) w moich książkach. Łatwo to sprawdzić. Co robię z nagrodami? Zazwyczaj je odbieram, he,he!

M.B.: Nie mogę nie zapytać Cię o "Hostel". Twój debiut został bardzo dobrze przyjęty w środowisku. Mógłbyś zdradzić jak powstawał. I od razu kolejne pytanie, czy masz pomysł na kolejny tomik?

P.G.: To prawda, że miał pięć czy sześć pozytywnych recenzji i jedną złą. Myślisz, że to potwierdza Twoją tezę? Ja wciąż tego nie wiem, jak on tak naprawdę jest postrzegany. Owszem, miałem dobre sygnały od osób, które mają pewien wpływ na to, że został w ogóle zauważony w całej masie podobnych publikacji, ale były to tylko dalekie echa, jakieś urywki zdań. Nie mam o to pretensji, tomik nie był w cywilizowany sposób dystrybuowany, trudno było go kupić. Może to i lepiej, że dotarł tak naprawdę wyłącznie do tych, którzy chcieli go przeczytać, a w dodatku potrafili go zdobyć? Pisałem go tuż po porzuceniu stałej pracy, krótkotrwałej emigracji zarobkowej i trzymiesięcznego bezrobocia. Dlatego wiersze z „Hostelu” są wypełnione egzystencjalnym strachem, który zamierzam dalej twórczo eksplorować. Teraz kończę „Wypchane zwierzęta”, moją drugą książkę poetycką.

M.B.: O czym będziemy mogli w niej przeczytać?

P.G.: Przede wszystkim o mnie, a więc znowu dosyć egoistycznie.

M.B.: Może jakaś literacka anegdota? Kiedyś moja znajoma jako nagrodę w pewnym konkursie otrzymała kwiatka doniczkowego, może Tobie przydarzyło się coś podobnego?

P.G.: Mam puchar z tabliczką, na której widnieje inskrypcja: „Mistrz Polski Poezji”. Może być?

M.B.: A to na konkretny okres, czy na całe życie?

P.G.: Kurczę, zapomniałem się o to zapytać…Ale to prawdopodobnie jest tak jak z mistrzami w boksie. Ile federacji bokserskich, tylu mistrzów świata, he, he!    

M.B.: Tradycyjnie na zakończenie -  rady dla początkujących poetów. Masz jakieś?

P.G.: Niestety, żadnych. W pewnym sensie poeta za każdym razem, kiedy zaczyna pisać nowy wiersz, książkę, jest „początkującym”. Od nowa zmaga się ze sobą i z językiem. Cóż mogę w tej sytuacji powiedzieć początkującym poetom? Może tylko to: jeżeli zacznie Was boleć,  znaczy to, że jesteście na dobrej drodze.


Biografia

Piotr Gajda (1966) – poeta, autor książki poetyckiej "Hostel" (SPP Oddział w Łodzi, Łódź 2008). Wiersze publikował m.in. w "Tyglu Kultury", "Cegle", "Arteriach", "Opcjach", "Toposie", "Frazie" oraz w antologii łódzkich debiutantów „Na grani” (SPP Oddział w Łodzi, Łódź 2008). Nominowany do nagrody głównej Konkursu im. Jacka Bierezina (2007). Laureat kilkunastu konkursów poetyckich i turniejów jednego wiersza, m.in. OKP im. W. Sułkowskiego, TJW "Stachura pozostałym", TJW        "O Czekan Jacka Bierezina, OKP im. W. Bąka - "Struna Orficka, ŁKL im. Wł. Reymonta, OKP "Prawy Brzeg", OKP im. M. Kajki, OKP "O liść konwalii" im. Z. Herberta, OKP "Przeciw poetom" im. W. Gombrowicza"). Mieszka w Tomaszowie Mazowieckim. Wraz z Krzysztofem Kleszczem prowadzi blog poetycki www.bialafabryka.blogspot.com.

 


Zobacz także:

- Krzysztof Kleszcz - sylwetka poety


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież