sobota, 18 listopada 2017

Ostatnia aktualizacja:10:59:16 AM GMT

baner_2180x400_px

Lokalizacja: Literatura Prezentacje autorów Justyna Fruzińska - sylwetka poetki (wywiad)

Justyna Fruzińska - sylwetka poetki (wywiad)

luk2Łódzka poetka, Justyna Fruzińska.  Rocznik 1984. Tłumaczka z hebrajskiego i angielskiego. Laureatka wielu konkursów m. in. na prozę poetycką. 

 


Prezentacja tekstów


*** 


Ani przez chwilę nie jestem sama.
Pościel wypiła twój pot, moje łóżko
nie jest moje. Tęsknię za sobą, za dźwiękiem

swoich myśli, tą misterną pracą,
którą przędą pszczoły w mojej głowie (ich łapki
grzęzną w złotych plastrach mózgu, to się nazywa

depresja, anhedonia). Wszystko już
sobie powiedzieliśmy, otworzyłam się
i wypłynęło ze mnie, jestem

pusta. Więc teraz każde powinno odbić się od ziemi
i lekką stopą wrócić do domu. Do domów,
budowanych osobno. Mogę już żyć
bez.

bodzianowski powiedział mi dzień dobry

bodzianowski powiedział mi dzień dobry wziął mnie
za kogoś innego za szybą taksówki ukłonił się pierwszy
i poszedł dalej bodzianowski powiedział mi dzień dobry
a ja nie pobiegłam za nim sprostować pomyłkę zostałam
z kradzionym dzień dobry które pali moją kieszeń
jakbym znalazła na ulicy portfel i wszystko wydała
w empiku na długopisy z brokatem bodzianowski
powiedział mi dzień dobry jak ja mam dalej z tym żyć

* 


jest jeszcze piękno
mimo samotnych zabaw w homo viator czekania
na to czego się nie chce liczenia kul rtęci
które się przeciskają przez mięśnie
przywłaszczania cudzej winy mówią że jest piękno

w opadaniu w rzucaniu w skoku
na oślep w głąb ciemnego miejsca w walce
którą rozpuszcza grawitacja mówią że jest

* 


trzecia w nocy sąsiad gwiżdże na psa który jamnik
sika o tej porze? odłamki jego gwizdu odbijają mi się
o drzwi skrobanie łapek po lastryko do księżyca
który z nich nie może spać? a może to pan wyrwał go
ze snu nieśmiało trącając zimnym nosem
kraciaste posłanie jamnik ziewnął westchnął wsunął
zaostrzoną głowę w obrożę i wyszli sąsiad nieśmiało
chowa się po krzakach podsikuje krawężnik teraz
tylko taksówkarze na droższej taryfie i licealistki
pospiesznie wietrzące słodycz papierosów z farbowanych włosów
nie ma się kogo wstydzić pies chrapie na stojąco pan nadal w krzakach
oparty o drzewo gdyby tylko wiedział że nie śpię


Wywiad z autorką


Marcin Bałczewski: Poezja to dla mnie "czarna magia", a proza poetycka to "czarna magia" do kwadratu. Dwukrotnie wygrałaś konkurs im. Sułkowskiego, jakaś recepta? W ogóle jak powstają Twoje prozy poetyckie?

Justyna Fruzińska: Nie mam żadnej recepty. Proza poetycka to dla mnie rodzaj "rozrywki" literackiej, zapisuję czasem jakieś obserwacje, uwagi na temat ludzi, którzy zwracają moją uwagę. Później wracam do nich i nad niektórymi pracuję, "poetyzuję" je.

M.B.: Dobrze, to dlaczego z tego nie powstaje wiersz, a proza poetycka?

J.F.: W moim przypadku wiersz zaczyna sie inaczej - nie od treści, ale najczęściej od jakiejś frazy, metafory. Motorem prozy poetyckiej jest dla mnie przekaz, motorem poezji - raczej język.

M.B.: Czytałem Twój tomik i to, co poza interpunkcją rzuca się w oczy, to nawiązania religijne, Bóg. To dość niepopularny temat nawet w tak niepopularnej dziedzinie, jak pisanie wierszy.

J.F.: Piszę o tym, co jest dla mnie ważne. Na pewno nie zastanawiam się, co jest w poezji popularne, bo bardziej się dla mnie liczy, żeby było autentyczne. Po pierwszym tomiku wydawało mi się, że temat Boga zamknęłam i że nie pojawi się on w kolejnych wierszach, ale jednak wraca. Zupełnie innym językiem, mniej poważnie, ale wraca.

M.B.: Ale to ten sam Bóg?

J.F.: A są jacyś inni? :)

M.B.: Następne co mi się rzuca, tym razem w kontekście występu pana Henryka Zasławskiego podczas Złotego Środka Poezji w ŁDK, to że poeci współcześni nie chcą/potrafią pisać pozytywnie, tylko ten dół i umartwianie.

J.F.: Nie sądzę, żeby w poezji pojawiał się tylko dół i umartwienie, dla mnie na przykład ironia jest przeciwstawna dołowi, albo taka cecha mojej poezji, którą Rafał Gawin nazwał "walecznością". Pewnie jest coś w tym, że poezja afirmatywna mało mnie interesuje, tak samo jak w życiu zadawanie pytań jest ciekawsze niż czysta afirmacja. Ale depresja podmiotu lirycznego to na pewno nie jedyne poetyckie wyjście :)

M.B.:  Jak przekonać "zwykłego zjadacza chleba", aby czytał współczesną poezję. Jakbyś Zachęciła do poznania Twojej twórczości?

J.F.: Hm, w pierwszej chwili zaczęłam się zastanawiać, po co miałabym zachęcać do czytania poezji kogoś, kto sam nie ma na to ochoty. I sądzę, że jeśli przekonywać, to dla własnego rozwoju, dla konfrontacji z innym językiem, wymagającym innego skupienia niż proza. Czytanie poezji to chyba dobre ćwiczenie uważności.

M.B: Znasz jakąś literacką anegdotę?

J.F.: Z mojego amerykanistycznego podwórka: amerykański pisarz Thoreau miał podobno wielkie szczęście. Kiedyś oprowadzał po lesie turystę z Europy, który zapytał go, gdzie można znaleźć indiańskie groty od strzał. "Wszędzie" - odpowiedział Thoreau, schylił się i podniósł jeden.

M.B.: Rady dla początkujących?

J.F.: Wielokrotnie poprawiać swoje wiersze, nie traktować ich jak świętości tylko zmieniać i sprawdzać jaki to daje efekt. Czytać współczesną poezję, krytycznie.

Biografia


Justyna Fruzińska, ur. 1984. Doktorantka w katedrze Literatury i Kultury Amerykańskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Nagradzana w konkursach poetyckich, m.in.: im. W. Sułkowskiego, im. C. K. Norwida, „O Laur Opina”, „Milowy Słup”, „Przeciw poetom”. Zajmuje się przekładem literackim, tłumaczy z hebrajskiego i angielskiego. Opublikowała książkę poetycką wiesz dobrze czego się boimy (SLKKB Łódź 2008); jedna z autorek antologii Na grani (SPP OŁ Łódź 2008). Mieszka w Łodzi.



reklama

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież