czwartek, 17 maja 2012

Ostatnia aktualizacja:01:38:00 AM GMT



juwe2012pp

Lokalizacja: Film Recenzje filmów Sztos 2 - recenzja

Sztos 2 - recenzja

sztos2W kinach pojawił się Sztos 2 w reżyserii Olafa Lubaszenki. Komedia jest kontynuacja kultowego już filmu sprzed piętnastu lat.

Wracając pamięcią do lat 90. o Sztosie mówiło się głośno i z dużym uznaniem. Widzom przypadła do gustu opowieść o przygodach grupy przyjaciół, którzy w czasach PRL-u zajmowali się wymianą walut i hazardem. Brawurowa obsada z Leonem Niemczykiem i Janem Nowickim na czele zyskała sympatię widzów. Sukces Sztosu zachęcił więc Lubaszenkę do zrealizowania kontynuacji. Film powstał w dużym stopniu z prywatnych środków finansowych, jego współproducentem jest Cezary Pazura.

Sztos 2 reklamowany był jako obraz o męskiej przyjaźni, życiowych perypetiach i dobrej zabawie. Ponownie Jan Nowicki, a także Cezary Pazura mieli być gwarantem kinowego sukcesu. Również uwielbiany przez widzów Borys Szyc miał być wisienką na torcie polskiej produkcji. Wszystko to miało się wydarzyć, lecz niestety film nie spełnia podstawowych wymagań estetycznych.

Wycieczka starym Fiatem, próba przekupienia milicjanta i numer z karcianym wykiwaniem ubeka były osią, która starała się tworzyć jakąś fabułę. Trochę oprócz sytuacji śmiesznych było prób zwrócenia uwagi na ludzi – patriotów ukrywających się pod sztuczną brodą. Wątek działalności Solidarności miał być na serio, ale był zbyt płytki żeby się udało. Widzowie, którzy liczyli na rozszerzenie wątku miłosnego też będą zawiedzeni. Nieudolne żarty i brak zaznaczenia kobiecej obecności w filmie pozostawiły duży niedosyt. Poza afabularnością i absolutnym brakiem pomysłu na wydobycie z motywu Sztosu czegoś zabawnego, inspirującego obraz nie skupia widza na obrazie. Nie ma czego śledzić, bo nic nie jest dostatecznie warte uwagi.

Komedia chwilami  buduje wrażenie, że jest to pastiszem. Scena w restauracji, w której grają Pazura, Lubaszenko, Józefowicz, Linda i Szyc wydaje się być po prostu nagraniem libacji podstarzałych już lekko panów. Miał być to film o przyjaźni i zaufaniu. Ukazane miały być marzenia o wolnej Polsce i godnej przyszłości. A wszystko to okraszone świetną grą aktorską i dawką dobrego humoru. Niestety niczego takiego na ekranie nie widać. Nie pomógł sztuczny śnieg sypany przez Cezarego Pazurę, ani cytaty z pierwszego Sztosu.

Jeżeli macie ochotę wybrać się na ten film, chociażby z ciekawości lub sentymentu do części pierwszej, to proszę bardzo. Oby tylko frekwencja kinowa nie zachęciła Lubaszenki do nakręcenia kolejnego odcinka

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież