czwartek, 17 maja 2012

Ostatnia aktualizacja:01:38:00 AM GMT



juwe2012pp

Lokalizacja: Film Recenzje filmów Moskwa, Belgia - recenzja

Moskwa, Belgia - recenzja

moskwabelgiaKameralna opowieść o niespełnionych miłościach, problemach z dojrzewaniem i dziwacznych związkach nie prowadzących do czegokolwiek.

Życie Matty (Barbara Sarafian) nie jest usłane różami. Ma czterdzieści jeden lat. Jak sama mówi: jej mąż przechodzi kryzys wieku średniego (to artysta-plastyk, obecnie mieszka z dwudziestodwuletnią byłą uczennicą), najstarsza córka zaczyna dojrzewać i chodzić na imprezy, młodsza córka myśli, że dojrzewa, a syn chciałby wreszcie zacząć dojrzewać.

I właśnie ta Matty sama wplątuje się w dziwny romans. Na parkingu dochodzi do stłuczki jej samochodu z TIR-em, a z czasem "tirowiec" (niespełna trzydziestolatek jeżdżący na trasie Belgia - Włochy) zacznie ją adorować. Jak się jednak okaże Johnny (Jurgen Delnaet) ma za sobą przeszłość kryminalną, trzy razy siedział, w tym za dotkliwe pobicie żony, ma problemy z alkoholem.

Moskwa, Belgia to film o złych i jeszcze gorszych wyborach. Na szczęście w konwencji lekkiego komediodramatu, inaczej widz by się "pociął" patrząc na menażerię zagubionych  bohaterów, szukających miłości i szczęścia. Parafrazując słowa Matty skierowane do córki - całe życie pragnęłam, aby być szczęśliwa i niezależna. Tak chcą wszyscy, jednak wybory... wybory mówią co innego.

Ten film ogląda się przyjemnie, chociaż czasami jest mocno "stereotypowy". Jednak w całości to nie razi. Smuci jednak, że chociaż w teorii człowiek w pewnym wieku powinien być dojrzały i rozważny i tak zdominuje go (chwilowe?) uczucie i pragnienia, których wcześniej nie zaznał (lub ich już nie pamięta).

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież